O baśniowych krajobrazach Kapadocji

Kapadocja znajduje się w centralnej części Turcji. Jest to jedna z najczęściej odwiedzanych przez turystów lokalizacji. Swoją popularność zawdzięcza niepowtarzalnemu krajobrazowi. Ludzie widzą w nim pejzaże niczym z księżyca lub z bajek.

Pierwotna nazwa regionu to „Katpatuka”, czyli „Kraina Pięknych Koni”. Dziś niespotykane są tu raczej dzikie rumaki, jednak wiele z agencji turystycznych proponuje swoim klientom zwiedzanie okolicy na grzbietach wierzchowców.

Swoje ukształtowanie teren zawdzięcza wybuchowi pobliskiego wulkanu Argeus (dziś zwanego Erciyes Dağı) najpewniej 60 milionów lat temu. Wypływająca z niego lawa pokryła około 600 kilometrów kwadratowych lądu tworząc tę nietuzinkową krainę. Tuf – miękka skała, która powstała w wyniku tego zjawiska, łatwo podlega erozji na skutek działania wiatrów i wody. Przez miliony lat natura rzeźbiła ten teren, tworząc to, co obecnie możemy podziwiać.

Nie znamy dokładnej daty, kiedy teren został zaludniony. Z pewnością jednak już w III w. miejsce zostało świetnie zagospodarowane. Ludzie drążąc w skałach tworzyli domostwa i świątynie, drylowano nawet podziemne miasta. Przez całe wieki ziemie te były azylem dla wyznawców wiary chrześcijańskiej. Doskonale rozwijało się tu życie wspólnotowe mnichów. Szacuje się, że w tym regionie przetrwało około trzy tysiące kamiennych kościołów.

Pył skalny, choć wygląda jak piach, w rzeczywistości jest żyźniejszy niż gleba – nadaje się świetnie do uprawy drzew owocowych, warzyw i winorośli, co wykorzystywali tutejsi rolnicy od setek lat. Do dziś w żłobionych chatach spotkać można mieszkańców, choć ze względu na ogromny rozwój turystyki w tym rejonie, jest to zjawisko coraz rzadsze.

Podczas naszej wizyty zatrzymaliśmy się w urokliwym Göreme. Ta niewielka wioska otoczona jest z każdej strony nieziemskimi wzgórzami. Natura zapiera dech w piersiach i zachwyt nad nią jest tak ogromny, że pozwala zapomnieć o kosmicznie wygórowanych cenach (jak na tureckie standardy) i falach szturmujących okolicę turystów. Mieliśmy szczęście odwiedzić Kapadocję w trakcie lockdownu w Turcji, co oszczędziło nam nawałnicy ludzi w okolicy, ale sądząc po infrastrukturze, łatwo wyobrazić sobie tłok panujący tutaj w wysokim sezonie.

Ze względu na wspomniane już restrykcje, nie mogliśmy polecieć balonem, aby z lotu ptaka przyjrzeć się tym cudnym pejzażom, ale może dzięki temu, bardziej doceniliśmy nasze piesze wędrówki i eksplorowanie dawnych, opuszczonych górskich izb oraz odnajdywanie kamiennych kaplic.

Zostaliśmy zaproszeni przez jednego ze sprzedawców, do jego sklepu z dywanami. Mimo, że jego działalność była zawieszona, pozwolił nam on podziwiać tutejsze wyroby – nauczył nas odróżniać te ręcznie dziergane od maszynowych, ale przede wszystkim okazał się być wspaniałym przewodnikiem po okolicy. Opowiedział nam o tutejszych zwyczajach, gdzie w ramach ślubnego podarunku mężczyzna zobligowany był do zrobienia dla swojej małżonki glinianego naczynia, a kobieta do uplecenia mu dywanu. Mówił też o niewyobrażalnym rozwoju turystyki, która wpływa na rejon – od jego dzieciństwa wybudowano tu kilkanaście tysięcy hoteli. Życie ludzi zmieniło się więc w znaczący sposób, wiele tradycji zostało zapomnianych, a rytm życia mieszańców został zaburzony. Wielu ludzi wyjechało, a inni pozostali opierając swoje dochody na usługach i rękodziele kierowanym do zwiedzających.

Kapadocja ma niewątpliwie do zaoferowania niepowtarzalną atmosferę i widoki. Ludzie żyjący tutaj są bardzo gościnni i otwarci, chętnie dzielą się opowieściami o przeszłości tego rejonu. Z przykrością jednak patrzy się na stawiane dookoła masowo luksusowe hotele, które przemieniają tę magiczną okolicę w kolejny turystyczny kurort. Ich namnożenie odbiera jednocześnie możliwość pobytu w tradycyjnych pensjonatach stworzonych dla podróżujących przez autochtonów, które powoli plajtują. Ceny żywności i usług w okolicy znacznie rosną ze względu na zagranicznych przybyszy. Zdaje się, że powoli terytorium to staje się swoistym zamkniętym obozem dla bogatych urlopowiczów, w którym coraz trudniej przetrwać nie tylko pielgrzymom, ale też ludziom, którzy przez lata tworzyli to miejsce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s